W 2014 roku mieszkałam na Nikiszowcu. Z okna kuchni widziałam ratowników górniczych w pełnym umundurowaniu, a sąsiedzi rano wychodzili na szychtę. Całe osiedle żyło kopalnią.
Szukałam wtedy etui na telefon z kawałkiem węgla. Zwykłego ze Śląska. Nie znalazłam, więc zaczęłam szukać sposobu, żeby zrobić je sama. I tak już poszło.
Węgiel okazał się uparty. Jest miękki i kruchy, łatwo się brudzi, a biżuteria ma być bezpieczna do noszenia na co dzień. Podpowiedź przyszła z bursztynu. Zamknęłam węgiel w srebrną obwódkę. Tak powstał okrągły kaboszon z węgla w oprawie ze srebra 925. To forma, z którą I COAL YOU weszło na rynek jako pierwsze i którą dziś robi wielu.
Biżuteria I COAL YOU. jest ze srebra i węgla kamiennego; nie lubię półśrodków i tkliwych historii o hipoalergiczności. Biżuteria z węgla kamiennego w połączeniu ze srebrem tworzy piękny duet szlachetności i uznania dla materiału, jakim jest węgiel kamienny.
Do 2018 roku pracownia znajdowała się na katowickim Nikiszowcu. Przez pierwsze dwa lata pracowałam sama, potem w zespole. Dziś też pracujemy w większym gronie, już w innym miejscu, ale każdy węgielek nadal szlifujemy ręcznie. Bierzemy go z polskich kopalń.
W 2015 roku The Atlantic pokazał krótki dokument Michała Sikory o mojej pracy. Powiedziałam w nim, że węgiel to polskie czarne złoto, i nadal tak uważam. Później były wizyty w studiu Dzień Dobry TVN, artykuły w prasie i na blogach, a w 2025 roku materiał w Euronews. Naszą biżuterię dostała księżna Kate i wiele znanych osób. Wysyłaliśmy ją do ponad 20 krajów, do ludzi, którzy chcą mieć przy sobie kawałek Śląska. Robiliśmy ją też dla urzędów samorządowych i firm, także jako prezent korporacyjny.
Od 2020 roku zajmuję się też diamentami. Jestem dyplomowaną gemmolożką. Węgiel i diament to ten sam pierwiastek. Ja po prostu zaczęłam od mniej oczywistej strony.
Miłość do węgla nie musi płynąć we krwi. Ja przyjechałam na Śląsk na studia. Nie miałam dziadka na grubie ani familoka w rodzinie, a pokochałam węgiel z całego serca. Ty możesz go kochać tak samo mocno jak ja. A wtedy węgiel będzie ci przypominał o Śląsku wszędzie: w Londynie, w Chicago, w Sydney. Na szyi, na nadgarstku, przy mankiecie koszuli.
To jest w nas.
Kasia Depa