Węgiel kamienny w biżuterii

Węgiel kamienny

Węgiel kamienny to skała, nie minerał. Minerał ma uporządkowaną budowę krystaliczną. Węgiel jest sprasowanym i przeobrażonym szczątkiem roślin. Około 300 milionów lat temu, w karbonie, na miejscu dzisiejszego Śląska rosły bagienne lasy: widłaki wysokie na kilkadziesiąt metrów, skrzypy, paprocie. Obumarłe drzewa padały do wody, przykrywał je muł, potem kolejne warstwy osadów. Ciśnienie i temperatura przez miliony lat robiły resztę.

Każdy węgielek w naszej biżuterii był kiedyś kawałkiem lasu.

Jak wygląda z bliska

Węgiel nie jest jednolicie czarny. Przyjrzyj się mu w świetle, a zobaczysz pasma: jedne błyszczą jak szkło, inne są matowe. To ślady różnych części dawnych roślin: kory, drewna, liści, zarodników. Geolodzy nazywają je litotypami. Dla nas to po prostu powód, dla którego dwa węgielki nigdy nie wyglądają tak samo.

W węglu jest też warstwa podobna do węgla drzewnego, miękka i pyląca. To ona brudzi palce. Dlatego surowy węgiel nie nadaje się do noszenia, a każdy nasz kaboszon jest wykończony tak, żeby nie zostawiał śladów na skórze ani na ubraniu.

Lekki i miękki

Centymetr sześcienny węgla ma masę około 1,3 grama. Srebro jest prawie osiem razy cięższe. Dlatego nawet duży wisior z węglem jest lekki na szyi.

Twardość węgla to 2–2,5 w skali Mohsa, mniej więcej tyle co paznokieć. Diament ma 10, kwarc 7. Węgiel łatwo porysować i wyszczerbić, dlatego umieszczamy go w srebrnej oprawie, która chroni jego krawędzie. Ten sam pomysł od wieków stosuje się przy bursztynie.

Węgiel i diament

To ten sam pierwiastek, węgiel. Ale diament nie powstaje z węgla kamiennego, to mit powtarzany nawet w gazetach. Diamenty krystalizują się w płaszczu Ziemi, na głębokości ponad 150 kilometrów, a większość z nich jest starsza niż pierwsze rośliny lądowe. Kiedy rosły śląskie lasy karbońskie, diamenty były już gotowe od setek milionów lat.

Czarne kamienie w biżuterii

Biżuteria z ciemnej materii organicznej ma długą historię. Gagat, kuzyn węgla, nosiła wiktoriańska Anglia: po śmierci księcia Alberta królowa Wiktoria nosiła żałobną biżuterię z gagatu z Whitby, a za nią całe imperium. Węgiel kamienny jest twardszy do okiełznania i dużo rzadziej trafiał do jubilerów. Na Śląsku trafiał.

Śląsk

Węgiel wydobywa się na Górnym Śląsku od ponad dwustu lat. Wokół kopalń rosły całe osiedla, takie jak Nikiszowiec, zbudowany dla górniczych rodzin. Węgiel decydował o tym, gdzie się mieszka, co się je, o której się wstaje i kiedy się świętuje. Barbórka, 4 grudnia, to do dziś najważniejszy dzień w górniczym kalendarzu.

Biżuteria z węgla kamiennego też ma tu swoje korzenie. Pierwsze koraliki z węgla pojawiły się na Śląsku w XIX wieku. Robili je górnicy jako prezenty dla żon i dziewczyn. Najprostsza forma, jaką dało się wyciąć z twardego surowca, i najkrótsza droga, żeby powiedzieć: to, co robię pod ziemią, ma wartość. 

Kopalń ubywa. Węgiel zostaje: w nazwach ulic, w familokach, w rodzinnych historiach i w tym, że Ślązak w Londynie czy Chicago nadal mówi o nim „czarne złoto”.

Nasz węgiel

Bierzemy go z polskich kopalń. Z każdej dostawy wybieramy bryłki bez pęknięć, o równej strukturze, bo tylko takie wytrzymają szlifowanie. Tniemy je, szlifujemy ręcznie i wykańczamy. Kształt, połysk i układ pasm każdego węgielka zależą od kawałka lasu, z którego powstał.

To jest w nas.

Kupuj według kolekcji